92 filmy online za darmo. Rusza wyjątkowy festiwal „Long Story Short”

Po raz pierwszy w Polsce festiwal filmowy odbywa się w całości online. Organizatorzy „Long Story Short” udostępnią za darmo 92 filmy. Czy jest na co popatrzeć?

„Long Story Short Film Festival” to pierwsza edycja wydarzenia przygotowanego przez Dolnośląskie Centrum Filmowe we Wrocławiu. Pierwsza, a zarazem przyciągająca nie tylko kinomaniaków potrafiących z głowy napisać 10-stronicową analizę filmografii Davida Lyncha. To wydarzenie absolutnie dla wszystkich i wydaje mi się, że lepszego startu i reklamy nie mogli sobie organizatorzy wymarzyć. Jako że festiwal odbywa się w całości w sieci – rzecz jasna przez pandemię COVID-19 – a cały program jest bezpłatny, to sukces wisi w powietrzu.

Teraz konkrety. „Long Story Short Film Festival” to łącznie 92 filmy, w tym 76 konkursowych oraz 16 pokazów specjalnych. Impreza potrwa tydzień, shorty będzie można oglądać przez tydzień od 17 do 24 maja. Te konkursowe to animacje (26), dokumenty (19) oraz fabuły (31). Z kolei w sekcji „Panorama” zobaczymy produkcje, które o laury walczyć już raczej nie muszą – m.in. filmy Jana Komasy, Tomasza Bagińskiego i Agnieszki Smoczyńskiej, a także jeden klasyk: film „Człowiek nie umiera” Sylwestra Chęcińskiego z 1955 roku. Więcej informacji, w tym całym program, znajdziecie oczywiście na stronie festiwalu, a od siebie dodam kilka propozycji, które mnie szczególnie zainteresowały. Odnośniki otwierają nową kartę na stronie wydarzenia.

1. „Człowiek nie umiera” (1955), reż. Sylwester Chęciński

Źródło: shortfestival.pl

Na początek film, o którym wspomniałem już wyżej. Człowiek nie umiera to etiuda Sylwestra Chęcińskiego z czasów, gdy ten uczył się w Łódzkiej Szkole Filmowej. Scenariusz powstał na bazie fragmentu powieści Kazimierza Brandysa z cyklu Między wojnami.

Człowiek nie umiera to 12-minutowa produkcja ze Zbigniewem Cybulskim w roli głównej. „Koledzy z partyzantki próbują wymusić przysługę na swoim niedawnym kompanie” – czytamy na stronie festiwalu. Coś pójdzie jednak nie tak. Pokaz filmu w ramach festiwalu to ukłon wobec Chęcińskiego, który w tym roku – dokładnie 21 maja – kończy 90 lat. Proponowany film to kinowy biały kruk: próżno szukać o nim szczegółowych informacji w Internecie, a 21 maja będzie ku temu okazja. Pokaz specjalny, 21 maja, godz. 20:00.

2. „Aria diva” (2007), reż. Agnieszka Smoczyńska

Nie tak dawno świat zachwycił się literaturą Olgi Tokarczuk, a już w 2007 roku Agnieszka Smoczyńska, reżyserka m.in. Córek Dancingu, zaprezentowała światu Arię Divę. To film oparty właśnie na opowiadaniu Ariadna na Naksos z tomu Gra na wielu bębenkach polskiej noblistki. 30-minutowa produkcja to bardziej średni niż krótki metraż, choć w programie festiwalu znajdują się także dłuższe dzieła, na przykład Lato Aleksandra Mazonia, które trwa 44 minuty.

Aria Diva to opowieść, która skupia się na kobiecych charakterach. Bohaterkami są tu Basia i Asia – młoda mężatka z dwójką dzieci i operowa diwa, od której bije klasą i pewnym intelektualnym przepychem. Kontrast kury domowej i wytwornej artystki nie oddala pań od siebie, wręcz przeciwnie – kobiety wydają się magnetycznie przyciągać. Aria Diva to może nie najsłynniejszy film Agnieszki Smoczyńskiej, ale z pewnością jeden z najbardziej docenionych. Reżyserka wzbogaciła się tym debiutem aż o 6 nagród, m.in. na festiwalu Nowe Horyzonty (za najlepszy film fabularny), na Krakowskim Festiwalu Filmowym (również najlepszy film fabularny) i na festiwalu w Gdyni (Złote Lwy, nagroda specjalna Jury). Panorama, 20 maja, godz. 21:00.

3. „Drżące Trąby” (2010), reż. Natalia Brożyńska

Etiuda Natalii Brożyńskiej sprzed 10 lat nadal broni się pomysłowością. Zaledwie 3 minuty Drżących Trąb wystarczają, by rozbroić widza emocjonalnością, prostym przekazem i morałem jak z bajek. No i te trąby! Pokaz specjalny, 18 maja, godz. 21:00.

4. „Elizabeth” (2018), reż. Wojciech Klimala

Kadr z filmu „Elizabeth”

Od Elżbiety, emerytowanej fryzjerki i byłej miss, nawet z odległości dzielącego nas ekranu czuć dym papierosów. Kobieta co chwilę sięga po „linka”, często nie dopala. Poznajemy ją jako dość mocno zależną od syna, który przy okienku z rejestracją na konkurs „Miss Seniorów 2017” odpowiada na pytania za swoją matkę. Kobieta ma spore szanse, jest piękna, ma doświadczenie w dbaniu o urodę swoją i innych. Spodziewałem się historii o walce o tytuł miss, o pojednaniu, o trudach starzenia się. Nie. Wojciech Klimala mnie zaskoczył, emocjonalnie przeżuł i wypluł, choć w paru miejscach także rozbawił. Dla takiego przekroju emocji streszczonym w 24 minutach warto zobaczyć Elizabeth. Film walczy o nagrodę w kategorii FABUŁA, jest już dostępny na stronie festiwalu.

5. „Katedra” (2002), reż. Tomasz Bagiński

Kadr z filmu „Katedra”

O Katedrze Tomka Bagińskiego powiedziano już chyba wszystko, co się dało. W roku 2002 sam wygląd tej miniaturowej animowanej produkcji budził respekt – tym bardziej, że nad oprawą wizualną pracowała tylko jedna osoba (przez trzy lata). Do tego świetna ścieżka dźwiękowa Adama Rosiaka i inspiracja pracami Zdzisława Beksińskiego – sukces murowany. Katedra była zresztą kandydatem do Oscara za najlepszy film krótkometrażowy w 2003 r. Panorama, 21 maja, godz. 21:00.

6. „Fuck, it’s biology” (2019), reż. Veronica Andersson

Tego filmu jeszcze nie widziałem, ale sam pomysł na jego stworzenie sprawił, że musi znaleźć się na tej liście. Ten niespełna 30-minutowy dokument powstał, by zbliżyć do siebie rodzinę. Fuck, it’s biology to nagrodzony na wielu polskich festiwalach obraz Veronici Andersson, która próbuje stworzyć swój pierwszy film dokumentalny z nadzieją na to, że ten odmieni życie rodzinne swojego chłopaka. Mariusz Tarkawian, bo o nim mowa, to – wydawać by się mogło – spełniony artysta, który na całym świecie miał 120 wystaw sztuki. Tyle tylko, że żadnej z nich nie zobaczyli jego rodzice. Film walczy o nagrodę w kategorii DOKUMENT. 22 maja, godz. 15:00.