„Wiedźmin” po pandemii: 17 sierpnia aktorzy wrócą do pracy. Co dzieje się na planie 2 sezonu?

Zdjęcie z planu "Wiedźmina" | fot. Lauren S. Hissrich/Twitter

Z lutni i pióra czas zetrzeć brud, mam dla Was wieści – wypijmy więc miód! Długie miesiące rozdzieliły nas, wznowienia produkcji nadszedł już czas. Wiedźmin i jego bard – artysta ze snów – 17 sierpnia połączą się znów – tak twórcy serialowego Wiedźmina zapowiedzieli wznowienie prac nad drugim sezonem. Oryginał, pokracznie przeze mnie przetłumaczony, znajdziecie poniżej; w samym tekście poczytacie z kolei o tym, co działo się na planie tuż przed wybuchem pandemii i co dziać się będzie w najbliższym czasie.

Oficjalną informację o rychłym wznowieniu zdjęć do drugiego sezonu Wiedźmina twórcy podali na Twitterze w formie stylizowanej na jedną z ballad Jaskra. Kręcone będą w Wielkiej Brytanii, około 100 kilometrów na północ od Londynu, w Arbofield Studios. Jak podaje Filmweb, powrót filmowców do pracy nad dużym tytułem Netfliksa musiał być poprzedzony decyzją brytyjskich władz, które zezwoliły na prace filmowych twórców pod warunkiem spełnienia rygorystycznych wymogów sanitarnych. Przed Wiedźminem – 6 lipca – ma skorzystać z tego ekipa odpowiedzialna za Jurassic World: Dominion.

Zdjęcia do drugiego sezonu Wiedźmina zostały przerwane po 6 tygodniach prac, jeszcze w styczniu. Nad produkcją pracuje spory, międzynarodowy zespół – okazało się, że jeden z aktorów, Norweg Kristofer Hivju, zachorował na koronawirusa. Cała ekipa została wysłana na kwarantannę. Autorka scenariusza do serialowej adaptacji prozy Andrzeja Sapkowskiego, Lauren Schmidt Hissrich, przyznała w wywiadzie dla „The Wrap„, że doszło do tego w newralgicznym momencie:

Byliśmy dosłownie w samym środku wielkiej sekwencji, którą planowaliśmy od kilku miesięcy – mówiła L.S. Hissrich

Niedługo potem okazało się, że lockdown potrwa zdecydowanie dłużej niż zaledwie kilka tygodni. Przed twórcami pozostaje sporo pracy – świadczy o tym fakt, że nadal nie poznaliśmy nawet przybliżonej (rocznej) daty premiery drugiego sezonu. Możemy być jednak niemal pewni, że w 2020 roku kontynuacji Wiedźmina nie obejrzymy. Na temat tego, co udało się już nagrać, wiemy niewiele – poznaliśmy jednak aktorów, którzy dołączą do zespołu (a zarazem wprowadzone w drugim sezonie postaci) i ogólny zarys tego, co nas czeka.

Co do odtwórców nowych ról, próżno szukać na liście wielkich nazwisk świata kina i telewizji. Pojawi się między innymi wspomniany już Kristofer Hivju, znany z serialu Gra o Tron, w którym wcielił się w Tormunda Giantsbane’a, a w Wiedźminie zostanie… potworem. Konkretnie, Nivellenem. Nowością będą też wcielający się w wiedźminów Kim Bodnia jako Vesemir (Duńczyk znany z serialu Most nad Sundem), Paul Bullion jako Lambert (grał w Peaky Blinders) czy nieznany szerzej Thue Ersted Rasmussen jako Eskel. Będzie też Coën (zagra go Yasen Atour) i Vareena (Agnes Born).

Fabularnie w kontynuacji Wiedźmina szykują się spore zmiany. Jak pisze „Radio Times” (i nie tylko), w drugim sezonie powinniśmy spodziewać się przede wszystkim opowieści z Krwi Elfów – ciekawostką jest fakt, że Netflix miał być tak pewny sukcesu pierwszych odcinków, że zamówił drugi sezon jeszcze na długo przed wypuszczeniem pierwszego. Według niektórych publicystów w drugim sezonie mogą jednak pojawić się także te wątki z Ostatniego Życzenia i Miecza Przeznaczenia, które nie zostały wykorzystane w dotychczasowych odcinkach.

Showrunnerka Wiedźmina zapowiedziała, że to, co stało się jednym z głównych zarzutów wobec produkcji Netfliksa – a więc kompletnie niechronologiczne przedstawienie opowieści – w drugim sezonie zniknie. Ta krytyka w szczególności odnosiła się do sytuacji osób, które z książkami i grami o Geralcie z Rivii nie miały dotąd nic wspólnego. To właśnie im najtrudniej było zrozumieć kolejno przedstawiane wydarzenia i połączyć je w całość. Teraz wszystko ma być po kolei, ale według Hissrich nie dlatego, że widzom nie podobała się wcześniejsza konwencja. Autorka scenariusza tłumaczy, że wybierając taki sposób opowiadania historii chciała zaznaczyć pewien rys biograficzny każdej z głównych postaci osobno. Chodziło o to, by widz jak najlepiej mógł zrozumieć motywacje każdego bohatera. Inaczej się nie dało – twierdzi Hissrich. Teraz, gdy Geralt, Jaskier i Ciri się połączyli, ten zabieg nie jest już konieczny.

Pisarka najmocniejszym, najbardziej przemawiającym do niej samej elementem drugiego sezonu Wiedźmina są nowi wiedźmini. Wspomniałem już wcześniej, że do produkcji dołączą aktorzy grający Vesemira, Coëna, Eskela i Lamberta. Opowieść o nich będzie czymś więcej niż po prostu bazą dodatkowych postaci, bo stworzą interesujący kontekst dla samego Geralta.

Kiedy zaczynasz sobie wyobrażać czyjąś rodzinę, musisz też zrozumieć jej pochodzenie. Czasem to matka i ojciec, czasem to inne więzy krwi. Dla Geralta to bracia, to wiedźmińskie braterstwo. Jestem naprawdę podekscytowana przed tym krokiem wstecz, by poznać Vesemira, jego postać jako ojca oraz wszystkich tych ludzi, z którymi [Geralt] wychowywał się od kiedy miał 7 lat – mówiła Lauren S. Hissrich w rozmowie z „The Wrap”.

A jak Wy oceniacie pierwszy sezon i jakie są Wasze oczekiwania przed kontynuacją?

Paweł Kopiński/Netflix

Patos, mrok, tajemnica. Recenzja serialu „W głębi lasu”

Po „1983” polscy twórcy nie mieli zbyt wysoko postawionej poprzeczki. Żeby zadowolić rodzimą publiczność wystarczyło wypuścić coś, co będzie przynajmniej udane. Nie wybitne, nie oszałamiające, nie podbijające międzynarodową widownię. Udane. W głębi lasu dało nam […]