Muzycy opery w Barcelonie zagrali koncert dla ponad 2 tys. roślin. Dostali nawet owacje

Nie od dziś wiadomo o kojącym działaniu muzyki, a i często usłyszeć możemy o tym, że stymuluje ona rozwój roślin. Sam Karol Darwin grał swojej mimozie na fagocie, czym próbował wymusić, by ta zamknęła listki. Co prawda według niektórych badań rośliny „słuchające” Hendriksa czy Led Zeppelin raczej nie polubiły się z klimatami rockowymi, ale już muzyka klasyczna ma na nie pozytywny wpływ. Rośliny, które bez biletu mogły posłuchać w Barcelonie kwartetu smyczkowego, raczej więc nie narzekały.

Koncertem dla 2292 roślin opera Gran Teatre del Liceu w Barcelonie przywitała ponowne otwarcie placówki po przymusowym zamknięciu spowodowanym pandemią. Każda z roślin na widowni miała swoje własne miejsce siedzące, a to ponoć nieczęste zjawisko, by sala była wypełniona po brzegi. Tym razem była.

Kwartet smyczkowy UceLi zagrał dla tej niecodziennej widowni utwór włoskiego kompozytora, Giacomo Pucciniego, pod tytułem Chrisantemi, co na polski można przetłumaczyć – nietrudno zgadnąć – Chryzantemy. To jednak nie wszystko: muzycy co prawda mieli przed sobą prawdziwy busz, ale oprócz słuchaczy doniczkowych byli też prawdziwi, ludzcy. Koncert transmitowany był na żywo w Internecie. Chodziło o to, by publika nie musiała martwić się podczas słuchania muzyki o zachowanie dystansu społecznego i mogła uczestniczyć w wydarzeniu z bezpiecznego domowego zacisza (a warto zaznaczyć, że Hiszpania jest jednym z najbardziej dotkniętych koronawirusem krajów w Europie).

Słyszałem o wiele więcej śpiewających ptaków [niż przed epidemią – b.p.]. Rośliny w moim ogrodzie i na zewnątrz r0sły szybciej. Bez cienia wątpliwości pomyślałem, że może mógłbym wejść w dużo bardziej intymną relację z ludźmi oraz z naturą – powiedział Eugenio Ampudia, hiszpański artysta i pomysłodawca koncertu.

Koncert nie należał do zbyt długich – trwał zaledwie 8 minut. Po ostatnich dźwiękach utworu rośliny zaczęły klaskać. Oczywiście nie same z siebie: w sali załączona została wentylacja, a powietrze uderzające rośliny sprawiło, że szeleszczące liście zabrzmiały jak aplauz. Opera zaznacza, że pomysł takiego koncertu to perspektywa, która przybliża nam coś tak podstawowego jak relacja z naturą. Wykorzystane w niezwykłym wydarzeniu rośliny zostały przekazane do szpitala klinicznego w Barcelonie.

Nagranie z koncertu możesz zobaczyć poniżej. W tym miejscu polecę Ci jeszcze lekturę dwóch moich „covidowych” tekstów z maja: o pierwszym na świecie muzeum COVID-19 oraz o tym, jak instytucje kultury, na przykład teatry, przeniosły się do sieci w czasie pandemii.

Przeczytaj też:

Ten moment, kiedy dobrą grę niszczy chciwość

Zacznę od oczywistej oczywistości – gaming to biznes, który ma na celu zarobek. Są też inne cele: zadowolenie graczy, zdobywanie nagród albo po prostu tak zwany sukces artystyczny, czyli dostarczenie spójnego, przyjemnego i ładnego dzieła […]