Jak pachniała Europa 500 lat temu? naukowcy pracują nad stworzeniem muzeum zapachów

Świat pozbawiony zapachów byłby kompletnie innym, nieprzyjemnym (i niebezpiecznym!) miejscem. W czasach pandemii doświadczają tego przede wszystkim osoby z chorobą COVID-19, której częstym objawem jest utrata węchu oraz smaku. Zapachy pozwalają nam odróżnić zepsutą żywność od świeżej, ostrzegają nas przed niebezpieczeństwami (np. przed trującymi oparami lub pożarem), czasem mogą też wzmagać (lub osłabiać) pociąg do drugiej osoby. Dzięki wysiłkom naukowców, nosa użyjemy wkrótce również do poznania kilku ostatnich wieków historii Europy.

W prace nad stworzeniem takiego „węchowego” muzeum europejskich dziejów zaangażowany jest międzynarodowy zespół historyków, chemików, ekspertów od sztucznej inteligencji oraz perfumiarzy, czyli specjalistów w dziedzinie tworzenia receptur różnorakich kosmetyków, przede wszystkim – rzecz jasna – perfum.

Projekt Odeuropa skupia się na ukazaniu odbiorcom szerokiego wachlarza zapachów, które odczuwali mieszkańcy Europy na przestrzeni ostatnich kilkuset lat: od XVI do XX wieku. Niektóre z badanych specyfików mogą nas zainteresować w szczególności w dobie pandemii; chodzi na przykład o perfumy, które miały zwalczać choroby. Innymi badanymi zapachami są np. palący się tytoń czy rozgrzana maszyneria raczkującego (oraz tego już rozwiniętego) przemysłu.

To jednak nie wszystko. Jednym z celów naukowców jest nauczenie komputerów odczuwania zapachów. Jeden z historyków zaangażowanych w projekt, dr William Tullett (sam siebie nazywający historykiem zapachów) z Uniwersytetu w Cambridge, określił ten proces jako stworzenie komputerowego nosa, który mógłby wytropić zapachy w zarchiwizowanych tekstach z czterech dekad i w siedmiu językach [źródło].

Pisząc najprościej: naukowcy będą szukać w literaturze z różnych okresów i obrazach europejskich twórców takich elementów, które mogły wydzielać nieznane nam dziś zapachy. Potem chemicy i perfumiarze będą próbować odtwarzać te zapachy, abyśmy mogli poczuć je współcześnie, wejść „do nosa” naszych przodków.

Badania o wartości 4,9 mln dolarów zostaną zwieńczone utworzeniem wirtualnej bazy zapachów, którą dr Tullett określa pierwszą na świecie encyklopedią historii zapachu. Wytworzone przez chemików kopie zapachów z poprzednich stuleci będzie można poczuć na publicznych wystawach – ich seria planowana jest po zakończeniu prac w wielu miastach Europy w ciągu następnych trzech lat. Wydarzenia będą połączone ze sobą wspólnym zapachowym logotypem, stworzonym przez perfumiarza Franka Bloema.

/źródło: The Guardian/

/fot. Odeuropa.eu/

Zostań z pełną Kulturką: