Tak spełniło się science-fiction. 11 filmów na rocznicę startu misji Apollo 11

16 lipca 1969 r. rozpoczęła się jedenasta misja w ramach programu Apollo, zapoczątkowanego 8 lat wcześniej przez agencję NASA. Załoga tego lotu, wyniesiona poza atmosferę dzięki rakiecie Saturn V, miała jednak szczęście uczestniczenia w czymś absolutnie wyjątkowym. Choć już wcześniej statki Apollo docierały w pobliże powierzchni Księżyca, to dopiero Apollo 11 na niej wylądował, pozwalając Neilowi Armstrongowi wypowiedzieć 20 lipca historyczne słowa: „to jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Z okazji 52. rocznicy startu Apollo 11 mamy dla Was 11 filmów dokumentalnych i science-fiction, które rozbudzają wyobraźnię miłośników podróży kosmicznych.

Apollo 11 (2019)

Choć już w 1996 r. premierę miał film „Apollo 11” – łączący elementy dramatu i dokumentu – to dopiero w 2019 r. doczekaliśmy się pełnometrażowego, satysfakcjonującego spojrzenia na misję Neila Armstronga i jego załogi. Film dokumentujący wydarzenia z 1969 r. powstał z okazji 50. rocznicy lądowania człowieka na Księżycu i został przyjęty bardzo ciepło, zdobywając 3 nagrody Emmy i uzyskując nominacje do najważniejszych nagród Sundance oraz BAFTA. Półtoragodzinny dokument przeprowadza widza przez cały proces przygotowań, startu, lotu, lądowania i powrotu załogi Apollo 11. Co najbardziej fascynujące, reżyser Todd Douglas Miller wykorzystał w filmie nieopublikowane dotąd materiały nagrane przez NASA. Obok wywiadów z naukowcami i członkami dowodzenia, zachwyca dramatyczny wydźwięk filmu: wspólnie z milionami widzów u schyłku lat 60. ponad 50 lat później możemy przeżyć podobne emocje i współdzielić z nimi wyczekiwanie przed pierwszymi krokami człowieka na Księżycu.

Pierwszy człowiek (2018)

W misji Apollo 11 brały udział trzy osoby, a to i tak tylko licząc te, które znajdowały się na pokładzie – nad sukcesem załogi pracowały przecież tysiące inżynierów i naukowców. Historię piszą jednak zwycięzcy, a w tym przypadku – odkrywcy. Współczesnym Krzysztofem Kolumbem został Neil Armstrong, kapitan Apollo 11, który jako pierwszy człowiek w historii stanął na powierzchni Księżyca 20 lipca 1969 r. Nieposkromioną ambicję i niepowstrzymany pęd do kosmicznego podboju uosobił w filmie „Pierwszy człowiek” Ryan Gosling, który wcielił się w Neila Armstronga. Zdobywca Oscara za najlepsze efekty specjalne śledzi życiorys astronauty od momentu, w którym po raz pierwszy wzbija wysoko w powietrze samolot, do dotarcia na powierzchnię naturalnego satelity Ziemi. Oglądając „Pierwszego człowieka” możemy wniknąć w motywacje astronauty, dostrzec jego ludzkie oblicze, razem z nim poczuć strach, pasję i ekscytację.

Pasażerowie (2016)

Ciekawostka, o której mało kto wie: kapsuły kriogeniczne istnieją i są wykorzystywane, również w Polsce, do rehabilitacji i poprawy zdrowia w niektórych schorzeniach (np. dna moczanowa, stwardnienie rozsiane). Tak jak w filmach science-fiction, kriogenika w medycynie polega na wystawieniu ludzkiego ciała na działanie ekstremalnie niskich temperatur rzędu -160 stopni Celsjusza. Nauce daleko jednak do „zamrażania” człowieka tak, by zakonserwować ciało na kilkadziesiąt czy kilkaset lat, a później przywrócić je do życia. Jest to wciąż domena fantastyki, z której chętnie korzystają twórcy sci-fi, m.in. Morten Tyldum, reżyser „Pasażerów” z Chrisem Prattem i Jennifer Lawrance w rolach głównych. W filmie poznajemy Jima i Aurorę, których komory hibernacyjne na statku kosmicznym Avalon zostają uszkodzone po zderzeniu z asteroidą. Ich lot miał trwać 120 lat, jednak już po 30 zostali wybudzeni. Wkrótce okazuje się, że są jedyną szansą dla 5 tysięcy zahibernowanych pasażerów Avalona na przeżycie rejsu. Celem tego ostatniego jest dotarcie na odległą planetę i skolonizowanie jej. „Pasażerowie” to film pełen fantastycznych bzdur i bzdurek, w dodatku jest nierówny fabularnie, ale potrafi zaczarować zapierającym dech w piersiach statkiem kosmicznym i niektórymi zwrotami akcji. Pozwala marzyć, że kiedyś podobne liniowce będą latać do innych galaktyk, by umożliwić każdemu mieszkańcowi Ziemi postawienie swojego „małego kroku”.

Marsjanin (2015)

„Marsjanin” Ridleya Scotta okazał się hitem, jakiego wyczekiwali miłośnicy międzygwiezdnych podróży. W rozbitka z misji kosmicznej na Marsa wcielił się Matt Damon. To historia rozpaczliwej walki o przetrwanie w skrajnie niekorzystnych warunkach po tym, jak reszta załogi ewakuowała się z Czerwonej Planety po rozpętaniu się marsjańskiej burzy. Przeciwności można mnożyć: brak łączności, kończące się zapasy pożywienia czy szalejący na planecie żywioł to tylko mały wycinek przypadków, wobec których człowiek na Marsie staje się bezsilny. Na szczęście dochodzi do kolejnych przełomów, dzięki którym astronauta Mark Watney nie jest już bez szans. „Goń się, Neil Armstrong” – mówi po nawiązaniu połączenia z NASA. To jednak dopiero początek jego kłopotów. „Marsjanin” to jeden z najlepszych filmów science-fiction ostatnich lat, nagrodzony został dwoma Złotymi Globami i otrzymał 7 nominacji do Oscarów, finalnie nie otrzymał jednak najważniejszej w świecie kina statuetki.

Apollo 13 (1995)

Nie każdy lot w kosmos kończy się szczęśliwie, choć wydawało się, że NASA nie ma w słowniku słowa „niepowodzenie”. Misja Apollo 13 o mały włos nie skończyła się tragedią, mniej szczęścia mieli astronauci z promów kosmicznych Challenger i Columbia, które zostały zniszczone w wyniku usterek technicznych, zabijając wszystkich członków załogi. O Challengerze i Columbii powstało sporo filmów dokumentalnych, jednak historia misji Apollo 13 stanowiła – sama w sobie – gotowy scenariusz opartej na faktach fabuły z happy endem. Nagrodzony dwoma Oscarami film do dziś jest jedną z najlepszych tego typu produkcji kosmicznych.

Centrum Kontroli Lotów: Nieznani bohaterowie misji Apollo (2017)

Dla żądnych wiedzy o historii podboju kosmosu „Centrum Kontroli Lotów: Nieznani bohaterowie misji Apollo” to jedna z lepszych propozycji ostatnich lat. W dokumencie pojawiają się archiwalne nagrania przeplatane z wywiadami przeprowadzonymi blisko 50 lat po misji na Księżyc. Szczególnie ciekawe jest to, że – jak czytamy już w tytule – produkcja nie skupia się na astronautach, z którymi rozmowy i filmy znamy na wylot, a na tych, którzy kierowali całą akcją z bazy w Teksasie. To tam siedzą ci wszyscy ludzie, których znamy ze zdjęć, wpatrzeni w ekrany, oczekujący w napięciu, dzwoniący w przeróżne miejsca i analizujący wykresy. Z filmu dokumentalnego dowiadujemy się, kim są i jaka była ich rola w misjach Apollo.

Moonwalk One (1971)

Zaledwie dwa lata po udanej misji Apollo 11 światło dzienne ujrzał pierwszy pełnometrażowy film dokumentalny poświęcony największemu osiągnięciu nauki i techniki. Dziś na półtoragodzinny dokument patrzy się jak na wygładzoną propagandówkę – i w gruncie rzeczy „Moonwalk One” był właśnie tym: zagraniem PR-owym. Nie zapominajmy, że wyścig kosmiczny był jednym z kluczowych elementów zimnej wojny. W filmie pojawiają się ujęcia niezwiązane z tematyką lub jawnie hołdujące narodowej jedności: od tajemniczego Stonehenge, przez idylliczne obrazki widzów oczekujących na start misji w kamperach i na plażach, po wielkie parady ku czci astronautów. Trzeba jednak oddać, że „Moonwalk One” dość szczegółowo pokazuje proces przygotowania astronautów do lotu i tłumaczy działanie rakiety. Dziś warto jednak potraktować tę produkcję przede wszystkim jako ciekawostkę.

The Last Man on the Moon (2014)

Neil Armstrong był pierwszy, ale kto był ostatni? Jak dotąd 12 osób postawiło stopę na Księżycu – po raz ostatni po jego powierzchni przechadzał się Eugene Cernan w misji Apollo 17. Oznacza to, że od 14 grudnia 1972 roku na naturalnym satelicie Ziemi nie było żadnego człowieka. Film opowiada historię astronauty, który trzykrotnie wylatywał w Kosmos i w 1999 r. wydał książkę pod tytułem „The Last Man on the Moon”. Tę samą nazwę wykorzystano później w 2014 r. w tytule biograficznego filmu. Możemy w nim posłuchać ostatnich opowieści z życia Eugene’a Cernana, który zmarł 3 lata później.

Tlen (2021)

Najnowszy film w tym zestawieniu. „Tlen” to francuski thriller science-fiction, którego światowa premiera odbyła się w maju 2021 r. na Netfliksie. Problem z opisaniem tej produkcji jest bardzo prosty: próba wyjaśnienia choćby założeń, tła fabularnego czy nawet miejsca akcji musi się skończyć potężnym spoilerem, który zepsuje seans. Wiedzieć trzeba tyle, że film pełen jest zaskakujących zwrotów akcji i operatorsko stoi na bardzo wysokim poziomie, bo nieomal wszystkie sceny kręcone są w przytłaczającym wnętrzu zamkniętej komory kriogenicznej. To w niej, w wyniku awarii (lub celowego działania?), uwięziona została główna bohaterka, Liz, która przez blisko 2 godziny seansu walczy o każdy oddech w kapsule, w której kończy się zapas tlenu. Mogę zapewnić, że miłośnicy sci-fi, dreszczowców i klimatów okołokosmicznych nie będą zawiedzeni.

Interstellar (2014)

Właściwie jedynie z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć o chyba najpopularniejszym kosmicznym filmie science-fiction XXI wieku. „Interstellar”, czyli reżyserski tryumf Christophera Nolana, to opowieść o podróży nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. W filmie naukowcy poszukują miejsca nadającego się na nowy dom i w tym celu postanawiają skorzystać z tunelu czasoprzestrzennego – z czego wynikają pewne, również osobiste, komplikacje. Dzieło zostało nagrodzone Oscarem za najlepsze efekty specjalne, nominowane było także w 4 innych kategoriach. O niesłabnącej popularności filmu niech świadczą oceny w serwisie IMDb, których średnia w lipcu 2021 r. wynosi 8.6/10 przy 1,6 mln ocen.

Moon (2009)

Na koniec film z 2009 r. – również science-fiction – tym razem jednak nie amerykański czy francuski, a brytyjski. Podobnie jak w „Marsjaninie” główny bohater, Sam Bell (Sam Rockwell), pozostawiony jest samemu sobie na stacji kosmicznej – w tym przypadku na Księżycu – w ramach kontraktu z firmą Lunar Industries. Astronauta po 3 latach spędzonych sam na sam z superkomputerem (któremu głosu użyczył Kevin Spacey) i ma wkrótce przygotowywać się do powrotu na Ziemię. Okazuje się jednak, że koniec jego misji może wyglądać inaczej niż przewiduje kontrakt. W skrócie: thriller sci-fi ze zwrotami akcji i zagadkami.