Stanisław Lem trafi do graczy. Rozmowa z reżyserem polskiej gry The Invincible

Jak część z was pewnie wie, w tym roku Polska obchodzi stulecie urodzin Stanisława Lema. Z tej okazji na przykład w Centrum kongresowym ICE w Krakowie miał miejsce czterodniowy Festiwal Przyszłości “Bomba Megabitowa”. Zainteresowani mogli m.in. podejść do stoiska krakowskiego studia gamedev Starward Industries. Zespół prezentował swoje debiutanckie dzieło AA – The Invincible – będące adaptacją powieści Lema z 1964 roku pod tym samym tytułem. Postanowiłem spytać reżysera produkcji o szczegóły.

Kuba “Castel” Paduch [Pełna Kulturka]: Książka, choć słynna, to jednak wiekowa. Wielu graczy i graczek – na przykład pokolenia lat 90. – może w ogóle nie wiedzieć o czym rozmawiamy. W jaki sposób postanowiliście przełożyć tę prozę literacką na język elektroniczny?

Marek Markuszewski [Starward Industries, reżyser The Invincible]: Stanisław Lem już dawno temu pisał o rzeczach, które albo dopiero teraz się urzeczywistniają, albo jeszcze są przed nami. Większość tematów, które poruszał, jest jak najbardziej aktualna. Na pewno nie można mówić o jakiejś leciwości czy zaszłości.

Fot. Starward Industries

Zdecydowaliśmy się na adaptację „Niezwyciężonego” i próbujemy dotrzeć do nowego odbiorcy. Takiego, którego Lem jeszcze nie miał. To nie lada wyzwanie, bo utwór jest liniowy. Przełożenie go na rozrywkę interaktywną jest trudne. Tym bardziej, że chcemy zachować taką powagę i wartość, która jest w książce, ale zrobić to w taki sposób, żeby gracz czuł się częścią tej przygody. Żeby mógł sterować postacią i wziąć udział w tym wszystkim, o czym mogliśmy poczytać w książce, w troszkę inny sposób. Staramy się jak najbardziej oddać to, co chciał przekazać Lem. Naszą grę można podsumować takim cytatem z książki: “Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas”.

Sama historia jest opowieścią o spotkaniu w kosmosie z obcą, zaskakującą dla nas cywilizacją. Jest to w pewnym sensie świeże spojrzenie, alternatywne wobec wielu utworów, które już proponowały takie konwencje fabularne. To wizja mocno inna niż dotychczasowe, osadzona w konwencji hard sci-fi, poparta badaniami i wiarygodnością naukową. Trochę ukazuje ograniczenia ludzkości. Wszak to, co możemy sobie wyobrazić jako obca forma cywilizacji, może się okazać czymś zupełnie innym niż się spodziewamy.

Jak wygląda mechanika gry? Po pierwszych materiałach in-game jakie zaprezentowaliście, widać, że mamy do czynienia z tytułem pierwszoosobowym napędzanym przede wszystkim scenariuszem, a nie gameplayem.

Tak, przede wszystkim opowiadamy historię. To jest w pierwszej kolejności gra fabularna, dlatego scenariusz charakteryzuje się rozgałęzioną strukturą. Mamy 11 zakończeń, do których prowadzą bardzo kręte, rozgałęziające się ścieżki. To jest nasz trzon. Mamy fragmenty gry, sceny, które podbudowujemy mechanikami pozwalającymi lepiej wczuć się w swoją rolę, w dany moment i zrealizować przez to lepiej aspekt fabularny. Wszystkie mechaniki wspierają fabułę.


Czy mamy wszędzie przybywać z niszczącą potęgą na pokładach statków, aby strzaskać to wszystko, co sprzeczne z naszym rozumieniem? – S. Lem, fragment „Niezwyciężonego”.


Na przykład jakie?

Mamy bardzo dużo technologii, z którą wchodzimy w interakcje. Prowadzimy pojazdy, operujemy maszynami i sprzętami z epoki analogowej, co oznacza, że komputerów tu nie uświadczymy. Obcowanie z takim designem to ważny dodatek do charakteru całej opowieści. Pamiętajmy, w jakich czasach ona powstała. Chcemy dobrze pokazać tę alternatywną rzeczywistość, w której postęp technologiczny zatrzymał się kilkadziesiąt lat wcześniej.

źródło: Starward Industries; strona gry na Steam

Patrząc na te materiały mam skojarzenia z Ósmym Pasażerem Nostromo.

Trafnie, bo początkowe sceny pierwszego „Obcego” do złudzenia przypominają wstęp do książki. Wielka maszyna jako budzący się dożycia organizm, bardzo powolne uruchamianie kolejnych systemów i ludzie, którzy na koniec wychodzą ze swoich hibernatorów – to jest dokładnie to, co się dzieje w „Niezwyciężonym”. Nie mam na to twardego dowodu, ale jestem przekonany, że twórczość Lema i „Niezwyciężony” właśnie stanowili mocną inspirację dla całej filmowej serii.

Moim zdaniem jak najbardziej można powiedzieć, że ta książka już wpłynęła na wielu wybitnych twórców różnych dziedzin. Jest to dodatkowe potwierdzenie, jak świetnym materiałem jest literatura Stanisława Lema.

Fot. Starward Industries

Kiedy i na jakie platformy możemy się spodziewać premiery?

Premiera będzie miała miejsce w przyszłym roku, gra pojawi się jednocześnie na komputery osobiste w cyfrowej dystrybucji – Steam, Epic Games Store i Good Old Games – ale też na Playstation 5 i Xbox Series X. Jeśli chodzi o starszą generację konsol, to mamy to w głowach, ale nie jesteśmy w stanie dziś powiedzieć, czy będą takie wersje dostępne w dniu premiery lub później. Rozważamy także formy VR-owe i streamingowe natomiast na razie jest to w obszarze rozważań. Trudno nam powiedzieć, czy to dojdzie do skutku.