Zabawki opowiedzą o medycynie i ekologii. Rozmowa z twórcami krakowskiego Muzeum Zabawek

Najstarsze zabawki z kolekcji Fundacji Sosenków pochodzą już z XVI wieku. Jest to między innymi szopka Królowej Bony czy klocki, którymi bawił się ostatni Cesarz Prus Wilhelm II. Zabawki prezentowane na wielu wystawach, a nawet wykorzystywane jako rekwizyty w filmach – w „Liście Schindlera” Stevena Spielberga czy „Panu Tadeuszu” Andrzeja Wajdy. Wiele wskazuje na to, że wreszcie znaleziono dla nich dom przy ul. Kopernika. 18 grudnia w poszpitalnym budynku otworzy się pierwsza wystawa, będąca zapowiedzią planowanego muzeum.

Kuba “Castel” Paduch [Pełna Kulturka]: Kolekcja Państwa Fundacji to największy prywatny zbiór zabawek w Polsce, który liczy sobie ponad 40 tysięcy eksponatów. A teraz część tych zabawek zostanie w sposób zorganizowany zaprezentowana mieszkańcom Krakowa.

Katarzyna Sosenko [Prezeska Fundacji Zbiorów Rodziny Sosenków/Muzeum Zabawek]: Kolekcja jest bardzo związana z Krakowem i chcemy, żeby właśnie Kraków zobaczył tę piękną stronę kolekcji zabawek. Udało nam się w przestrzeni dawnej kliniki przy ulicy Kopernika zaaranżować wystawę pt. “Klinika Zabawek”. W dawnej dzielnicy medycznej, gdzie przyjeżdżano, by podleczyć się albo odwiedzić swoich chorych bliskich, tworzymy wystawę, która odnosi się właśnie do zdrowia – między innymi związanego z przedmiotami, które jednak przy intensywnym eksploatowaniu ulegają zniszczeniu.

W jaki sposób chcecie Państwo połączyć tę sferę medyczną ze sferą zabawek dla dzieci? Mówimy o lalkach przebranych za lekarzy, lekarki?

Przede wszystkim dawna dzielnica Wesoła kojarzy się w sposób naturalny z zabawą. Stąd działania Muzeum Zabawek, które jeszcze nie ma swojej siedziby, żeby zasiedlić właśnie tę przestrzeń. Żeby w przyszłości móc tworzyć tam wystawy i ożywiać kulturowo okolicę. Temat wziął się z tego zastanego kontekstu, tak zwanego site-specific, czyli wpasowujemy się w przestrzeń, która tam istniała i tworzymy taki leitmotiv [motyw przewodni – red.] – medycyna. Nasze eksponaty są w stanie to pokazać w sposób bardziej czuły, humanistyczny. Jeżeli mówimy o misiu, który był intensywnie eksploatowany, przytulany, łapany za uszy i te uszy zostały mu naddarte, a futerko wytarte, to wtedy zaczynamy myśleć, że to musiała być wspaniała, ukochana zabawka dla jakiegoś dziecka. Zaczynamy patrzeć na przedmiot w bardziej ludzki sposób.

Kirasjerzy. Niemiecka zabawka z początku XIX wieku // fot. Wojciech Sosenko/Muzeum Zabawek Kraków
Ten eksponat przebył do Krakowa daleką drogę. To japońska figura robota, datowana na ok. 1938 r. // fot. Wojciech Sosenko/Muzeum Zabawek Kraków

Sama wystawa jest zaaranżowana przez wspaniałego artystę Mateusza Okońskiego, który też jest kolekcjonerem. Poruszamy tutaj takie wątki jak ekologia, recycling, kształtowanie gustów od najmłodszych lat, czyli w jakiejś opozycji do globalnej produkcji i zalegania śmieci na naszej planecie. Pokazujemy, że jednak bardzo ważnym jest to, jak wybieramy przedmioty, czym się otaczamy i że mamy bardzo konkretny wpływ na to, ile po nas pozostanie tak zwanego śladu węglowego. Pamiętajmy o tym, że dawniej zabawki były bardzo drogie, więc każdy ich zakup musiał być przemyślany. Nie był tak impulsywny i kompulsywny, jak ma to miejsce dzisiaj. Mówi się o zjawisku fast fashion, ale jest też ruch fast toys, czyli zabawki de facto jednorazowe. Kupione w sklepie i przyniesione do domu są właściwie raz użyte do zabawy, a potem trafiają do kąta na zawsze. Wystawa ma przede wszystkim za zadanie przekazać bardzo ważne informacje związane z trendami ekologicznymi i odpowiedzialnymi wyborami konsumenckimi.

O ilu eksponatach mówimy?

To będzie kilkadziesiąt obiektów. Oprócz takich tradycyjnych zabawek jak misie, lalki będą też klocki do układania, gry planszowe i zabawki mechaniczne. Będą też przepiękne i rozczulające pluszaki, przy których trudno się nie uśmiechnąć. Będzie bardzo dużo emocji, które sprawią, że ludzie będą chcieli poprzytulać te zabawki, pobawić się z nimi.

Dość spory, mierzący 32 cm wysokości miś składa się głównie z pluszu, a za oczy posłużyły mu guziki obuwnicze. Stworzony został ok. 1903 r. w Niemczech // fot. Wojciech Sosenko/Muzeum Zabawek Kraków

Wystawa zostanie zaaranżowana w jednym z pomieszczeń dawnej kliniki, gdzie kiedyś była biblioteka. To pomieszczenie jest wyłożone w całości stolarką, wypełnione drewnianymi szafkami i płycinami. Żeby dodać troszeczkę kontrastu, dołożyliśmy do wystroju wielobarwne wykładziny – żółte i różowe – które dodają, naszym zdaniem, pewnej iskry. Zabytkowe zabawki, które mają taki antyczny charakter, będą świetnie wyglądały na tym kontrastowym tle.

Wystawa, jak rozumiem, to pewien etap wstępny do szerszego projektu w tej lokalizacji, jakim będzie Muzeum Zabawek.

Tak, jest to pierwsza duża wystawa, którą zobaczą krakowianie. Muzeum działa projektowo. Za program odpowiedzialna jest Katarzyna Jagodzińska – doktor historii sztuki i dziennikarka, która jest moją partnerką w tym przedsięwzięciu i jego liderką. Stworzyłyśmy do tej pory dwa duże projekty, które były dotowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pierwszym były warsztaty “Witryna z zabawkami”, a drugim jest projekt digitalizacji naszych zbiorów, czyli możliwość obejrzenia ich w Internecie. To jest 100 zabawek, które jeszcze w grudniu będzie można zobaczyć na naszej nowej stronie internetowej.

Muzeum Zabawek będzie instytucją idącą śladami najnowszych trendów muzealnych. Będziemy pokazywać najciekawsze sposoby prezentacji obiektów przy jednoczesnym omawianiu współczesnych problemów podejmowanych przez muzea na całym świecie. Wśród nich są wspomniane wcześniej recycling czy ekologia.

Wystawa “Klinika zabawek” już niedługo, bo 18 grudnia. Do kiedy? Kiedy możemy się spodziewać wielkiego otwarcia muzeum?

Wystawa będzie otwarta do 27 lutego, czyli włączamy tutaj okres ferii zimowych. Będziemy mieli szeroki program warsztatów. Zapraszamy do zapisów. Będą warsztaty dla małych, średnich i dużych, podczas których będziemy na różnych płaszczyznach podejmować tematy poruszone przez wystawę. Natomiast nad utworzeniem siedziby Muzeum Zabawek prężnie działamy i wkrótce podamy na ten temat więcej informacji. Na razie nie chcemy mówić o konkretnych datach, ale proszę śledzić nasze media społecznościowe. No i przede wszystkim zapisać się na zwiedzanie wystawy.